
Szymon Antczak shares his journey from being a Catholic priest to finding his own path in life.
Szymon był katolickim księdzem. Kiedy się poznaliśmy był jeszcze diakonem. Widziałem w nim zapał do działania z ludźmi, poważne podejście do wiary i powołania, miłość do liturgii. Dlaczego chciał zostać księdzem? Dlaczego odszedł? Czemu mówi, że obie decyzje były dobre? „Widziałem coraz wyraźniej, że tu gdzie jestem nie czuję się bezpiecznie” - mówi w naszej rozmowie. I dodaje: „Było już tak, że szedłem do lasu, patrzyłem na gałęzie i zastanawiałem się, gdzie można...” Co doprowadziło go do takiego stanu? Kiedy księża odchodzą, wiele osób potrafi brutalnie podsumować ich decyzję słowami: zdradzili, zawiedli, pogubili się. Czy na pewno tak jest? Życie bywa o wiele bardziej złożone. Szymon z jednej strony opowiada mi o tym, co w posłudze prezbiteratu było dla niego najpiękniejsze. Ale też o systemie i braku wrażliwości, które go emocjonalnie wykończyły. O ważnych relacjach ze świeckimi i o przełożonych, którzy nie okazali mu wsparcia, kiedy go najbardziej potrzebował. Mimo, że sam odszedł, mówi, że wcale się nie cieszy, kiedy słyszy o odejściach innych księży. Równocześnie nie zgadza się ze stwierdzeniem, że jak ktoś odchodzi, to na pewno z powodu kobiety, mężczyzny albo dziecka…
Host: Piotr Żyłka
Guest: Szymon Antczak
Explore listener stats, chart rankings, contacts and more on the Słuchać, żeby usłyszeć podcast page.